Jeśli wypróbowaliście już kilka muffinkowych przepisów i wciąż szukacie „tego jedynego”, mam dla Was kolejną propozycję. To pierwszy przepis, który dostałam jeszcze w liceum od mojej koleżanki, pewnie wciąż jest zapisany gdzieś z tyłu zeszytu do matematyki. Babeczki z niego (w różnych wersjach i z różnymi dodatkami) przez długi czas były numerem jeden na wszystkich przyjęciach urodzinowych.

Składniki:

2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego

100 g masła
2 jajka
1 szklanka mleka

Masło rozpuszczamy na małym ogniu, dodajemy mleko (najlepiej z lodówki, żeby nie było trzeba za długo czekać aż masło się ostudzi), jeśli masa nie jest już gorąca wbijamy jajka i dokładnie mieszamy. Suche składniki mieszamy razem w misce i łączymy z masłem, jajkami i mlekiem.

Nastawiamy piekarnik na temperaturę 200 stopni.

Metalową formę do muffinek wykładamy papierowymi papilotkami. Jeśli nie mamy papilotek foremki możemy wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.

Wypełniamy foremki do wysokości około 1 cm od brzegu zostawiając miejsce babeczkom, żeby wyrosły.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy około 35 min. Po wyciągnięciu z pieca można upewnić się czy babeczki na pewno są upieczone za pomocą drewnianego patyczka do szaszłyków. Wystarczy wbić go w środek, po wyciągnięciu nie powinien mieć przyklejoneg

Gotowe babeczki warto wyciągnąć z formy i obrócić „do góry nogami” lub poukładać na kratce, żeby ostygły.

Smacznego!

ciastkożercy.pl