Przepis na tort czekoladowy zdecydowanie wymagał odświeżenia. Był to jeden z pierwszych tortów, jakie pokazałam Wam na ciastkożercach. Tym razem zdecydowałam się na nieco większą, 22 centymetrową tortownicę , żeby przepis przydał się przy okazji większych imprez rodzinnych. W zależności od tego jak bardzo lubicie słodycze starczy na 10-15 osób (u mnie w domu 15). Poszalałam też trochę przy dekoracji ;) Składniki na krem i biszkopty zostają jednak takie same – taka klasyka sprawdziła mi się wiele razy i myślę, że tego, co dobre nie trzeba zmieniać :)
Jeśli szukacie innych inspiracji na urodzinowe torty, zapraszam Was do zajrzenia do wpisów z przepisami na Tort z jeżynami, Tort Kinder, Tort Milka lub dla fanów jasnych słodyczy Tort Raffaello. A dla małych księżniczek znajdziecie Tort jednorożec i Tort Elsa.
Tort czekoladowy – składniki
Biszkopt 1 blat (będą potrzebne 2)
3 jajka
6 łyżek mąki pszennej (około 65 g jeśli macie wagę)
3 łyżki kakao (płaskie)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
9 łyżek cukru
Krem czekoladowy
1 budyń waniliowy lub śmietankowy
1,5 szklanki mleka
5 łyżek cukru pudru
5 łyżek kakao
2 kostki masła (400 g)
+wiśniówka na poncz, domowy kwaśny dżem (np. z czarnej porzeczki), dowolne czekoladowe słodycze do dekoracji, u mnie to: rurki z kremem, Kinder Bueno, pralinki czekoladowe, czekolada Schogetten (bo ma ładne osobne kostki), cukrowe koraliki, 50 g gorzkiej czekolady i 1 łyżeczka oleju kokosowego na polewę.
Jak zrobić tort czekoladowy?
Biszkopt na tort czekoladowy dobrze jest upiec sobie poprzedniego dnia wieczorem, żeby miał dużo czasu na przestygnięcie. Przygotowujemy go według tego przepisu. Ja wole piec 2 osobne blaty niż 1 duży. Dzięki temu łatwiej wymieszać pianę z mąką tak, żeby nie zniszczyć pęcherzyków powietrza – to właśnie dzięki nim biszkopt rośnie tak ładnie bez dodatku proszku.
Biszkopty przekrawamy na 4 blaty, można poukładać je na pojedynczych arkuszach papieru do pieczenia – w ten sposób łatwo przesuwać je podczas składania tortu i mniej się kruszą.
Jak zrobić krem do tortu?
Budyń na krem również można przygotować sobie poprzedniego dnia. Rozpuszczamy go w połowie szklanki mleka, resztę mleka zagotowujemy. Kiedy zacznie się gotować dodajemy rozpuszczony budyń i nie przerywamy mieszania, aż pojawią się pierwsze bąbelki. Ważne, żeby budyń nie miał żadnych grudek. Przelewamy do miseczki, przykrywamy folią spożywczą, żeby nie zrobił się kożuch. Odstawiamy do ostygnięcia.
Miękkie masło na krem miksujemy na puszystą masę z cukrem pudrem. Dodajemy po łyżce zimny budyń i miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
Jeśli w kremie dalej widać małe grudki budyniu i nie da się ich połączyć mimo miksowania, całość można włożyć na 15 -20 minut do lodówki, kiedy masło lekko stwardnieje będzie dało się ją rozmiksować na idealnie gładki krem. Na koniec dodajemy kakao – najlepiej po trochu, żeby podczas włączania miksera nie mieć całej kuchni w kakao ;)
Na paterze układamy pierwszy spód biszkoptu na tort czekoladowy, pod ciasto wkładamy kilka szerokich pasków papieru do pieczenia, dzięki temu, kiedy skończymy dekorowanie będzie można łatwo je usunąć, a patera zostanie czysta. Biszkopt nasączamy ponczem.
Krem przekładamy do worka cukierniczego z okrągłą końcówką. Na brzeg tortu wyciskamy kółko z kremu, do środka nakładamy warstwę dżemu. Rozsmarowujemy krem. Do środka tortu powinniśmy zużyć około połowy całego kremu, reszta wykorzystamy na wierzch i do dekoracji.
Przykrywamy kolejnym blatem i powtarzamy nakładanie, ponczu, kremu i dżemu.
Dekoracja tortu
Na ostatni blat biszkoptu, czyli wierzch tortu, nie dajemy ponczu, ani dżemu. Na całość nakładamy krem i wkładamy na 15-20 min do lodówki dla utrwalenia. Po tym czasie nakładamy kolejną warstwę kremu i wyrównujemy całość. Tort czekoladowy odkładamy do schłodzenia do lodówki.
Czekoladę na polewę rozpuszczamy razem z olejem kokosowym i odstawiamy do przestudzenia. Kiedy nie jest już gorąca przekładamy do woreczka i dekorujemy brzegi tortu. Jak dokładnie to zrobić można zobaczyć u mnie na YouTubie w tym filmie.
Tort czekoladowy dekorujemy słodyczami. Resztę kremu przekładamy do worka cukierniczego i wyciskamy między czekoladkami, żeby podeprzeć większe ozdoby.
Przed podaniem tort czekoladowy najlepiej jest przechowywać w lodówce. Krem budyniowy jest jednak dużo stabilniejszy niż śmietankowy, dlatego nawet godzina lub 2 na stole w temperaturze pokojowej nie powinny mu zaszkodzić.
Po potrzebne akcesoria cukiernicze i dekoracje zapraszam Was serdecznie do mojego sklepu. Wystarczy kliknąć na zdjęcie :)
Smacznego!
Po więcej słodkich zdjęć zapraszam na mój Instagram :)
Lubisz oglądać przepisy na filmach? Zobacz na moim kanale YouTube jak przygotować proste ciasta, babeczki i desery :)
Tutaj znajdziesz przepis na babeczki.

A tutaj krem do dekoracji :)

























Fajnie by było gdyby w takich przepisach też było wyjaśnione po co np. w składzie kremu dodajemy budyń waniliowy.
Gdyby nie budyń krem składałby się jedynie z masła i cukru – w prawdzie tak też się da, ale myślę, że w smaku nie jest to najlepsza kombinacja :) chyba, że pytanie dotyczy tego, dlaczego waniliowy? Zwykle używam waniliowego budyniu do kremu, bo wtedy najłatwiej uzyskać jednolity kolor jeśli dodamy kakao lub lub owoce.
Tak takie wtrącenia – na marginesie były fajne. Chodzi o to żeby gotowanie pieczenie by było tylko graniem z nut ale też uczeniem się na przyszłość komponowania :). Więc aby wiedzieć po co ta półnuta czy krzyżyk.
Dla mnie budyń to głownie skrobia więc tzw. wielocukry. Moja mama zawsze robiła robi pyszne kremy czekoladowe, ale nigdy nie widziałem, aby dodawała tam budyniu.
Więc nadal nie widzę sensu jego dodawania. Tym bardziej że tam producenci dodają różnego świństwa.
Ostatnio mój ulubiony krem czekoladowy to ubity ganache – więc sama kremówka i czekolada :) a z czego robi go Twoja mama? Tylko masło i kakao?
jak spotkam się z Mamą to zapytam :), masło na 100%. Chodzi mi głównie o to aby poznać dlaczego coś dodajemy, aby nie powstała jak bezsensowna fala z jednej blogerki, która rzuca o ziemie biszkopt, aby nie opadł. Ok rozumiem chce się odróżnić. Niestety nie tłumaczy dlaczego tak robi a teraz pół Polski rzuca biszkoptem o podłogę co nie ma żadnego uzasadnienia :).
Chciałam dobrze, ale nie wyszło.
Problem chyba jest w tym, że jednak mało kto ma formę, a raczej foremkę 16 cm w domu. Zwykle to jest co najmniej 20-26 cm. Może przez te zdjęcie dałam się zwieźć. Ja nie wczytywałam się w to co piszesz przed przepisem, bo interesował mnie sam przepis.
No i też miałam problem ze zrozumieniem „ubij jajka na sztywno” (choć dwuznacznie to brzmi :D ). Nie wiedziałam czy miałam rozdzielić biało z żółtkiem, ubić białko z cukrem „na szywno i biało” i dodać żółtko czy też ubić całe jajko z cukrem.
Cześć Ewelina, ja też piekę czasem w większej formie, wtedy robię po prostu dwa biszkopty. Jajka, ubijam bez rozdzielania na białka i żółtka, wypróbowałam, że i tak i tak mi się ubija piana tak samo, więc szkoda mi czasu na dodatkową pracę. Na sztywno znaczy, że piana musi być bardzo gęsta i lśniąca, to od konsystencji dobrze ubitej piany zależy to czy biszkopt ładnie wyrośnie. Proporcje na większy tort czekoladowy i jak to wszystko było składane możesz sobie zobaczyć np. w tym wpisie https://ciastkozercy.pl/czekoladowy-tort-z-jezynami/ Pozdrawiam :)
[…] Cały przepis z mnóstwem zdjęć znajdziecie na stronie: https://ciastkozercy.pl/tort-czekoladowy/ […]