Ostatnio obiecałam Wam pomysły na torty, które nie wymagają godzin spędzonych na poprawianiu kremu. Naked cake to kolejna propozycja. Dwa czekoladowe biszkopty przełożone domowym kremem truskawkowym z dużą ilością polewy czekoladowej i świeżych truskawek. Smakuje świetnie, a wygląda jeszcze lepiej i przy tym jego przygotowanie jest naprawdę proste. Moja forma ma średnicę 16 cm, ale biszkopty urosły większe niż się spodziewałam – w rezultacie tort wyszedł dość wysoki, dlatego myślę, że jeśli macie formę do 20 cm to spokojnie możecie ją wykorzystać.
Składniki na 1 blat biszkoptu (będą potrzebne 2):
2 jajka
4 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
5 łyżek cukru
2 łyżki kakao
+biały rum i woda na poncz (w wersji bezalkoholowej poncz można zrobić z wody i soku z cytryny)
Składniki na krem z truskawek:
1 szklanka musu truskawkowego (zmiksowane truskawki)
3 łyżeczki mąki zmiemniaczanej
0,5 kostki masła
1 łyżka cukru pudru (można dać mniej lub więcej w zależności od tego jakie słodkie są truskawki)
+truskawki i czekolada do dekoracji
Jajko ubijamy na sztywno z cukrem, im lepiej ubijamy jajka tym ładniejszy i bardziej puszysty będzie biszkopt, więc warto poświęcić na to przynajmniej 5 – 7 minut (idealnie jeśli macie stojący mikser, który zrobi to za Was).
Mąkę pszenną, ziemniaczaną i kakao mieszamy dokładnie razem i przesiewamy do miseczki. Kiedy jajka są już dobrze ubite delikatnie mieszamy z nimi suche składniki (najlepiej drucianą trzepaczką). Im mniej mieszania tym lepiej. Ciasto przekładamy od razu do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 15-20 minut w piekarniku rozgrzanym na 160 stopni. Dobrze spoglądać na nie od czasu do czasu, kiedy brzegi będą się rumienić to znaczy, że jest już gotowe.
Po wyciągnięciu z pieca zrzucamy biszkopt na blat z wysokości około o,5 metra. Podobno dzięki temu nie upadnie – nie wiem tego na pewno, bo nigdy nie próbowałam nie rzucać ;) Odstawiamy do ostudzenia.
Jeśli to konieczne wyrównujemy wierzch biszkoptów. Nasączamy ponczem z wody i soku z cytryny.
Myjemy truskawki i odkładamy najładniejsze sztuki do dekoracji – u mnie zmieściło się 8. Resztę kroimy na kawałki i miksujemy na mus, z którego zrobimy krem.
Do garnka lub na patelnię wlewamy prawie całą szklankę musu, w niewielkiej ilości, która została w szklance rozrabiamy dokładnie mąkę ziemniaczaną. Kiedy mus zacznie się gotować wlewamy truskawki z mąką i energicznie mieszamy, aż pojawią się pierwsze bąbelki – masa powinna zgęstnieć i przypominać kisiel (w sumie to jest taki domowy kisiel). Odstawiamy do przestudzenia. W międzyczasie miksujemy masło na puszystą masę z cukrem pudrem. Kiedy kisiel jest już zupełnie zimny, dodajemy go po łyżce do masła i dokładnie miksujemy na gładką masę.
Do ozdobienia truskawek potrzebna będzie rozpuszczona gorzka czekolada. Najlepiej włożyć ją do małego pojemnika – nieco większego niż pojedyncza truskawka. Truskawki zamaczamy w czekoladzie i kładziemy na papierze do pieczenia. Jeśli mamy na tyle czasu możemy jeszcze dorobić wzorek z mlecznej czekolady. Wystarczy przełożyć ją rozpuścić, przełożyć do woreczka strunowego i zrobić nieregularne mazy. Jeśli tak jak ja jesteście niecierpliwi i nie chcecie zbyt długo czekać aż czekolada zastygnie, możecie włożyć truskawki na chwilę (!) do zamrażarki.
Biszkopty przekładamy kremem truskawkowym.
Wierzch tortu polewamy rozpuszczoną czekoladą i przyczepiamy truskawki.
Smacznego!
ciastkożercy.pl




















Wygląda tak apetycznie, że to chyba będzie numer jeden na liście przepisów do wykonania :)
Spróbuj koniecznie, jest super! Daj znać jak wyszło :)
Pewnie! Powoli rozpoczynam sezon na truskawki, a ten przepis trafia na listę „must bake” :D
Wygląda cudownie! I te truskawki na górze… chętnie bym taką podjadła :)
Proszę bardzo ;)
Dzięki za pomysł! Właśnie upiekłam biszkopt z Twojego przepisu, na Dzień Mamy Krzysia. Prawie wszystko zrobił sam, a najbardziej podobało mu się rzucanie. Pozdrawiam. Ola
Ooo, super! Jak Wam się udały? :)
Świetnie wyglądają te truskawkowe ozdoby! Genialne w swojej prostocie ;)
i do tego jakie dobre! ;)
Żeby mi jeszcze te truskawki na wierzchu tak ładnie wyszły…
Przepis świetny, jestem w trakcie wykańczania ciacha :)
Jak zobaczyłam ten mus truskawkowy na zdjęciu to omnomnom :) Narobiłaś mi takiej mega ochoty na truskawki, że nawet sobie nie wyobrażasz ! Ciacho prezentuje się rewelacyjnie, a smakuje pewnie jeszcze lepiej :) Trafiłam na Twój blog przez przypadek, w poszukiwaniu bazowego przepisu na muffiny, który właśnie dzisiaj wykorzystam, ale oczywiście zostaję na dłużej! Dołączam do kręgu ciastkożerców :) Pozdrawiam serdecznie!
Rozgość się ;) Cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie! A jak tam muffiny? Wyszły? :)
Pewnie, że wyszły :) Dodałam mak i wyszły pieguski :) Pychotka!
Oo, super! Pochwal się kiedyś swoimi wypiekami, uwielbiam oglądać takie zdjęcia :)
No i zainspirowałaś mnie do powrócenia do blogowania :) Zapraszam do siebie: http://www.calaona.com.pl – nowe posty już wkrótce :)
Jakiś czas temu szukałam inspiracji na naked cake tyle czasu, aż wyśniłam sobie urodziny właśnie z nim. Nawet „kupowałam” ozdobne talerze na niego. A już realnie – naprawdę smaczny, tylko nie wyszedł mi krem, nie mam pojęcia dlaczego.
Hej Magda, może da się jakoś temu zaradzić na przyszłość? Co się stało z tym kremem? Podobny robiłam do babeczek jagodowych i też zadziałał ;) Może ten wpis będzie pomocny: https://ciastkozercy.pl/proste-muffinki-jagodowe/
Przepis świetny !!!! Znajomi byli zachwyceni smakiem i wyglądem mojego deseru :P Polecam gorąco ten przepis :D Pozdrawiam :)
Twoje torciki wyglądają obłędnie! Bez zbytnich trudnych drogich dekoracji, w klasyce moc! Idealne do zrobienia w domu. Pozwolę sobie skorzystać z tych świetnych przepisów i pomysłów na dekorację. Pozdrawiam i życzę samych udanych słodkości!
Cześć Agnieszka, bardzo się cieszę, że Ci się u mnie podoba! :) pochwal się koniecznie jak się udało, jesli będziesz coś piekła. Pozdrawiam :)
Witam, Czy ten torcik mozna zrobic dzien wczesniej, potrzebuje na jutro I nie wiem Czy krem wytrzyma ‼️❗️?? Bardzo mi sue podoba przepis ;) truskawek teraz nue dostanę ale borówki i maliny tak ?
Cześć Aga, spokojnie możesz zrobić dzień wcześniej, ale przykryj go w całości, żeby biszkopty nie obeschły z góry (paterą jeśli masz, jeśli nie to nada się duży garnek ;) ). Krem możesz zrobić też z mrożonych owoców. Maliny wyjdą spoko, ale borówki mają dziwny kolor po zmiksowaniu, taki szaro-bury, więc średnio nadają się na krem. Pozdrawiam :)
Wygląda naprawdę przepięknie :)
Dziękuję! :*
Witam , czyli składniki na biszkopt robimy razy dwa tak ? I w dwie blaszki przelewamy ?
Cześć Marta, tak, w sumie biszkopty piekłam tutaj z 4 jajek. Podzieliłam sobie masę na 2 małe foremki, bo mieszczą mi się do pieca na raz i szybciej się pieką :) Pozdrawiam!