Oprócz wspaniałych wspomnień i mnóstwa pomysłów na nowe słodkości z ostatniej podróży przywiozłam sobie też sporo cukierniczych pamiątek :) Te, kupione w sklepie z akcesoriami do pieczenia w Nowym Jorku, możecie zobaczyć tu. Dziś trochę zdjęć różności, które znalazłam w angielskim Poundlandzie czekając na samolot powrotny do domu i kilka słodkich paczek kupionych w amerykańskim markecie :)
Transporterki na babeczki – szczególnie przydatne jeśli planujecie przewieźć klasyczne cupcake’i czyli babeczki z kremem. Dzięki rowkom w dnie babeczki mniej więcej trzymają się na swoim miejscu i krem nie powinien zniszczyć się w podróży.
Silikonowe formy do robienie cakepops czyli ciastkowych lizaków, które na blogu można zobaczyć np. tu lub tu.
I trochę drobiazgów: podstawka na gotowe lizaki (kiedy oblejemy je lukrem lub czekoladą i muszą wyschnąć), jednorazowe worki cukiernicze, siteczka do cukru pudru.
Trochę foremek, które nie do końca wiem do czego wykorzystam ;) Może w końcu będę mieć w domu cukierniczkę. I pastelowe papilotki – bo tego nigdy za wiele.
Z typowo amerykańskich słodyczy przywiozłam sobie chocolate chips czyli dropsy czekoladowe, które świetnie nadają się do ciasteczek (już niedługo nowy przepis na amerykańskie cookies) i babeczek, masło orzechowe i mini pianki.
ciastkożercy.pl








Same wspaniałości! A te pastelowe foremki są cudne! Idealne na wiosnę :)
Ciągle jeszcze się zastanawiam jak je wykorzystać. Jakieś pomysły? ;)
Do zrobienia zapiekanki bananowo-czekoladowej!
Albo mini jabłeczników z „ciastem” z kaszy manny! (Po przepis na to drugie zapraszam na 8 piętro ;) )
Super! :) Dzięki :)
Do creme brulee? ;)
Jeszcze nigdy nie tego próbowałam. Masz jakiś sprawdzony przepis? :)
można zrobić w nich babeczki, ale tak żeby dało się zamknąć, przykryć lekko żółtą masą cukrowa, dodać „marchewki” z marcepanu i udawać przed znajomymi że to rosół!
Haha :D Taaa, babeczki z marchewkami to może na Wielkanoc ;)
Śliczne rzeczy, zazdroszczę wycieczki do Nowego Jorku hehe ;) jak ja kiedyś pojadę to wiem co między innymi kupię :D
Prawdziwy szał to był dopiero w sklepie z akcesoriami do pieczenia ( o tu: https://ciastkozercy.pl/zapasy-w-n-y-cake/ ), mają tam takie cuda… Chociaż może dobrze, że u nas nie są takie popularne, bo bym tam przepuszczała mnóstwo kasy ;)