Każde ciasto ma u mnie ogromnego plusa za świeże owoce sezonowe – są pyszne i wyglądają przepięknie na talerzach :) Dziś idealny letni tort z delikatnym kremem śmietankowym i świeżymi malinami. Spody biszkoptowe na tort malinowy piekłam w tortownicy o średnicy 20 cm.
Składniki na 1 spód biszkoptu (będą potrzebne 2)
Składniki na krem śmietankowy:
500 g serka mascarpone
600 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukuru waniliowego
1 opakowanie utrwalacza do bitej śmietany
czerwony barwnik spożywczy (opcjonalnie)
Składniki na polewę malinową:
100 ml musu malinowego
2 łyżki galaretki malinowej
+2 szklanki malin – na mus do nasączenia, do przełożenia ciasta i na dekorację, limonka lub cytryna, gorzka czekolada do dekoracji (u mnie malinowa)
Jak zrobić tort malinowy?
Biszkopty pieczemy według przepisu. Jeśli macie wątpliwości, możecie obejrzeć mój film, jak upiec biszkopt :)

Można zrobić to dzień wcześniej, żeby miały dużo czasu na ostygnięcie. Maliny myjemy i odkładamy na ściereczkę, żeby wyschły.
Ok. 300 g malin miksujemy na mus, dodajemy skórkę i sok z połówki limonki.
Mocno schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy na krem razem z serkiem mascarpone i cukrem waniliowym.
Kiedy krem ma już dosyć sztywną konsystencję (jak na zdjęciu) przekładamy ok. 1/4 do szprycy lub worka cukierniczego z ozdobną końcówką i wkładamy do lodówki – będzie potrzebny później do zrobienia dekoracji. Do pozostałej części kremu dodajemy utrwalacz do bitej śmietany i odrobinę czerwonego barwnika spożywczego (najlepiej w żelu lub w proszku). Miksujemy krótko do uzyskania jednolitego koloru. Kremu nie wolno miksować za długo, bo może zacząć się rozwarstwiać – jeśli jesteśmy już zadowoleni z konsystencji, ale kolor dalej nie jest jednolity, lepiej dokończyć mieszanie szpatułką.
Składamy tort malinowy
Spody biszkoptowe przekrawamy wzdłuż na 4 blaty. Kładziemy pierwszy z nich na paterze lub talerzu i nasączamy musem malinowym omijając brzegi ciasta.
Na górę nakładamy krem, dla wygody można przełożyć go sobie do worka cukierniczego.
Rozsmarowujemy krem przy pomocy noża lub szpatułki.
Na krem nakładamy połówki malin, zostawiając wolne brzegi – dzięki temu łatwiej będzie skleić poszczególne warstwy, a sok z malin nie będzie wyciekał na brzegi tortu.
Powtarzamy z kolejnymi dwoma spodami.
Na ostatnią warstwę tortu nie nakładamy musu malinowego, dzięki temu łatwiej będzie nam wygładzić krem i uzyskać proste krawędzie. Nakładamy cienką warstwę kremu na cały tort wypełniając dokładnie luki i szpary między blatami. Schładzamy w lodówce przez ok. 1 godzinę lub w zamrażarce przez 10-15 minut.
W czasie, kiedy tort chłodzi się w lodówce/zamrażarce możemy przygotować polewę malinową. Pozostały mus malinowy przecieramy przez sitko, żeby pozbyć się wszystkich pestek. Zagotowujemy, wyłączamy ogień i dodajemy galaretkę, mieszamy, aż galaretka zupełnie się rozpuści. Odstawiamy całość do przestudzenia.
Dekoracja
Schłodzony tort dekorujemy zostawionym wcześniej kremem, polewą malinową, świeżymi malinami i kostkami gorzkiej czekolady.
Po potrzebne akcesoria cukiernicze i dekoracje zapraszam Was serdecznie do mojego sklepu. Wystarczy kliknąć na zdjęcie :)
Smacznego!
Po więcej słodkich zdjęć zapraszam na mój Instagram :)






























Czym mogę zastapic mascarpone którego moja rodzinka nie lubi? Super blog :)
Cześć Ania, cieszę się, że Ci się u mnie podoba :) możesz zrobić kremna bazie serka twarogowego na sernik, ale polecałabym Ci wybrać taki najprawdziwszy jaki uda Ci się znaleźć – tzn. bez ulepszaczy. Musisz się też liczyć z tym, że krem będzie miał lekki posmak twarogu, nie wiem czy Wam to odpowiada. Mascarpone fajnie nadaje się do takich zadań, bo w połączeniu z bitą śmietaną smakuje dosyć neutralnie i bardzo ładnie trzyma konsystencję. Pozdrawiam!
dzięki :)
Był pyszny. Dziękuję!
:) :*
Super tort! Dziękuję za przepis !
Proszę bardzo :) Cieszę się, że Ci się spodobał :)
Ilość błędów stylistycznych i ortograficznych przyprawia o ból głowy. Z trudem udało mi się oddzielić treść od zdjęć, które są przerostem formy nad treścią. Wystarczyłoby jedno zdjęcie i poprawnie graficznie utworzony tekst.
Cześć Julia, dziękuję za komentarz, rzeczywiście znalazłam jeden błąd ortograficzny :) Co do formy – taką konwencję wpisów lubię, jeśli podobają Ci się wpisy z tylko jednym zdjęciem jestem pewna, że znajdziesz je na jakimś innym blogu w sieci – u mnie na pewno nie. Udanych poszukiwań!