Panna cotta to po włosku po prostu gotowana śmietanka, to jeden z najprostszych deserów jaki można sobie wyobrazić, a przy tym naprawdę pyszny. Tradycyjnie podawana jest na talerzu w postaci małej kopuły/kopczyka – w zależności od naczynia jakiego użyjemy do jej przygotowania. Do tego często możemy dostać mus owocowy do polania, karmel, czekoladę… Możliwości jest wiele :) Panna cotta wspaniale nadaje się jako deser na ciepłe letnie dni, po pierwsze nie trzeba włączać ani na chwilę piekarnika, po drugie podaje się ją na zimno i po trzecie… jest po prostu pyszna! Ja zdecydowałam się na małe urozmaicenie i oprócz warstwy ze śmietanki przygotowałam deser z galaretką :) Z podanych proporcji zrobiłam 4 kubeczki o pojemności 220 ml każdy.
Jeśli szukacie innych inspiracji na desery bez pieczenia, zapraszam Was serdecznie do obejrzenia wszystkich przepisów na zimno.
Składniki:
300 g śmietany kremówki
50 ml mleka
2 łyżki cukru
1 laska wanilii
1 płaska łyżka żelatyny
+ galaretka truskawkowa, świeże lub mrożone truskawki, 200 g śmietany kremówki do dekoracji
Panna cotta – jak to zrobić?
W pierwszej kolejności przygotowujemy galaretkę. Zwykle opakowanie wystarcza na 500 ml, dlatego to, czego nie wykorzystałam wlałam w inne miseczki. Przygotowane naczynia napełniamy do połowy i dodajemy pokrojone truskawki. Do blaszki na muffinki wkładamy ściereczkę kuchenną i układamy naczynia pod lekkim kątem. Odstawiamy do stężenia.
Żelatynę zalewamy wodą. Do garnuszka wlewamy śmietankę i mleko, dodajemy cukier. Przekrawamy wzdłuż laski wanilii i wyciągamy nasionka, dodajemy je mleka i śmietanki.
Garnek stawiamy na piec i podgrzewamy mieszając drucianą trzepaczką. Kiedy śmietanka zacznie się gotować wyłączamy ogień i dodajemy namoczoną żelatynę. Mieszamy do rozpuszczenia. Całość odkładamy do wystudzenia mieszając raz na jakiś czas.
Śmietankę przelewamy do przygotowanych naczyń dopiero, kiedy zacznie lekko tężeć – dzięki temu nie rozpuścimy galaretki, a nasionka wanilii nie zbiją się na jej powierzchni. Przed przelaniem jej do naczyń z galaretką jeszcze raz energicznie mieszamy, żeby wanilia rozłożyła się równomiernie i nie było, żadnych grudek.
Gotowy deser dekorujemy ubitą śmietaną i polewamy zmiksowanymi truskawkami.
Smacznego!
Po więcej słodkich zdjęć zapraszam na mój Instagram :)













Bardzo apetyczny deserek!
Dzięki! :)
Jak znalazł, akurat jutro przygotowujemy „włoską” imprezę urodzinową Przyjaciółki… deser będzie idealny!
Dziękuję Ci, Różo, za nieustającą inspirację w czystej postaci ;D
I ślę Pozdrowienia, oczywiście!
Teo
a ja jak zwykle dostaję od Ciebie porcję serdeczności – podoba mi się ten układ! ;) Mam nadzieję, że urodziny będą bajeczne :)
Mnie też, mnie też :D
Impreza wyszła super, a deserki znikały jak zaczarowane ;)
Przede mną kolejne wyzwanie, bo w sobotę organizuję obiad urodzinowy chłopaka… Zażyczył sobie tort kokosowy O.o i kombinuję, oj, kombinuję, jak połączyć kokos z czekoladą i kolorem niebieskim, jego ulubionym…
Rozgoszczę się zatem u Ciebie na troszkę dłużej i na pewno znajdę jakieś pyszne rozwiązanie :)
Z Wtorkowymi Pozdrowieniami!
Teo
Może w takim razie przyda Ci się przepis na Raffaello? Nie są to moje ulubione zdjęcia, ale ciasto jest pyszne :) https://ciastkozercy.pl/domowe-raffaello/ Myślę jeszcze nad tym niebieskim… niebieskie biszkopty wychodzą średnio – jajka są żółte więc po dodaniu barwnika kolor jest bardziej morski. Ale za to krem powinien wyglądać ładnie na niebiesko :)
Czy można zamiast laski wanili użyć aromatu waniliowego, a jeśli tak to ile? :)
Cześć Aniu, tak, oczywiście możesz, ilość zależy od tego jaki masz aromat i jaki jest intensywny. Zacznij od mniejszej ilości i po prostu spróbuj czy Ci smakuje zanim wstawisz całość do lodówki :)