Jako że na początku maja czeka mnie kolejne urodzinowe przyjęcie – tym razem mojego syna 2 latka, testuję ciasta, które nadawałyby się na spód tortu zamiast biszkoptu. Chciałabym, żeby tort urodzinowy cieszył nawet po rozkrojeniu :) i tutaj idealnie pasuje mi ciasto zebra! Samo w sobie przypomina nieco ciasto na babkę, dla mnie zdecydowanie potrzebuje dodatku. Jeśli nie kremu do tortu, to chociaż dobrego dżemu do przełożenia :) Piekłam je w dużej foremce o średnicy 26 cm.

Składniki:

5 jajek
1 szklanka cukru
2,5 szklanki mąki pszennej +2 łyżki
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
1 szklanka oleju
1 szklanka wody gazowanej (w niektórych przepisach znalazłam tutaj orężadę, ale dla mnie ciasto wychodzi wtedy za słodkie)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
aromat waniliowy

Jajka ubijamy na pianę z dodatkiem cukru. Można je rozdzielić na białka i żółtka, wtedy szybciej uzyskamy sztywną pianę (to dobre rozwiązanie jeśl nie macie stojącego miksera).

Mieszamy razem mąkę pszenną (oprócz 2 dodatkowych łyżek), mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Przesiewamy i odstawiamy.

Do ubitej piany dodajemy wodę, olej i aromat waniliowy.

Do mokrych składników dodajemy partiami przesiane suche składniki. Mieszamy delikatnie szpatułką.

Wymieszaną masę dzielimy na 2 połowy. Do jednej dodajemy 2 łyżki mąki pszennej, do drugiej kakao. Mieszamy szpatułką do uzyskania jednolitej konsystencji.

Nakładamy do blaszki na zmianę ciemną i jasną masę. Im więcej ciasta wkładamy na jedną warstwę tym szersze będą pasy zebry. Ja układałam po ok. 2 duże łyżki.

Ciasto pieczemy w piekarniku rozgrzanym na 170 stopni przez ok. godzinę.

Po upieczeniu studzimy na kratce.

Smacznego!

ciastkożercy.pl