Moja siostra ma urodziny w sierpniu. Ci którzy także obchodzą swoje święto w wakacje, wiedzą, że wtedy z przyjęciami bywa różnie. Wszyscy są w rozjazdach i w rezultacie ustalenie jednego wspólnego terminu bywa skomplikowane. Tak więc czas jest wątpliwy – jedno co jest pewne, to to, że należy dostać dobre ciasto. To zadanie w tym roku przypadło mi. Przedstawiam Wam urodzinowe babeczki czekoladowe.
Czasem na dobre przepisy trafia się po prostu przez przypadek. Albo dlatego, że robi się przegląd lodówki i jest w niej coś co powinno być zużyte. Ja w mojej znalazłam dwa kubeczki śmietany kremówki i serek mascarpone. Najprostszym połączeniem byłoby zrobienie śmietankowego kremu, jednak w takie upały śmietankowe kremy nie najlepiej znoszą oczekiwanie na gości. Co z tego wyszło? Mocno czekoladowe babeczki :) z truskawkami. bo kto nie lubi truskawek?
Jeśli szukacie inspiracji na inne urodzinowe słodkości lub organizujecie przyjęcie dla swoich dzieci zapraszam Was do zajrzenia do tego urodzinowego wpisu, gdzie zebrałam najciekawsze propozycje dla solenizatów :)

Składniki na babeczki:
2 szklanki mąki
5 łyżek cukru
5 łyżek kakao
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki śmietany kremówki
0,5 szklanki mleka
0,5 szklanki oleju
1 jajko
Składniki na krem:
250 g serka mascarpone
Nutella (lub inny krem czekoladowy)
+truskawki do dekoracji
Urodzinowe babeczki czekoladowe – jakt to zrobić?
Truskawki dokładnie myjemy i zostawiamy na ściereczce, żeby wyschły. Nie obrywamy ogonków.
Suche składniki mieszamy razem w misce. Jajko, olej, mleko i śmietanę mieszamy osobno. Dodajemy do suchych składników i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Nastawiamy piekarnik na temperaturę 180 stopni. Metalową formę do muffinek wykładamy papierowymi papilotkami. Jeśli nie mamy papilotek foremki możemy wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Wypełniamy foremki ciastem do wysokości około 1 cm od brzegu zostawiając miejsce babeczkom, żeby wyrosły. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy około 25 min.
Po wyciągnięciu z pieca można upewnić się czy babeczki na pewno są upieczone za pomocą drewnianego patyczka do szaszłyków. Wystarczy wbić go w środek, po wyciągnięciu nie powinien mieć przyklejonego surowego ciasta. Gotowe babeczki warto wyciągnąć z formy i obrócić „do góry nogami” lub poukładać na kratce, żeby ostygły.
Do serka mascarpone dodajemy kilka łyżek Nutelli (ja dałam 3 duże, można dać mniej lub więcej, bo krem i tak będzie miał właściwą konsystencję), dokładnie mieszamy
Do nałożenia tego kremu dobrze jest wybrać końcówkę (tylkę) w kształcie gwiazdki – wtedy ładnie widać dwa mieszające się kolory.
Wewnętrzne ścianki worka cukierniczego (lub szprycy) smarujemy Nutellą – nie ma znaczenia czy będzie „prosto” czy „krzywo” i tak wszystko pomiesza się przy wyciskaniu.
Do worka nakładamy resztę kremu i wyciskamy różyczki na przestudzonych babeczkach.

Na koniec babeczki dekorujemy truskawkami.
Smacznego!
Po więcej słodkich zdjęć zapraszam na mój Instagram :)