Na pomysł, żeby zrobić pralinki orzechowe wpadłam robiąc przegląd mojej kuchennej szafki z różnościami. Znalazłam gotową polewę orzechową i trochę masła orzechowego (którego ktoś nie zdążył jeszcze wyjeść łyżeczką :) Zrobiłam je dokładnie tak jak robi się cake pops czyli lizaki z ciastka (można je zobaczyć np. tutaj). Wykorzystałam kilka czekoladowo-waniliowych babeczek, które zostały mi z poprzedniego dnia.
Składniki:
4 dowolne babeczki, np. waniliowe
4-5 łyżeczek masła orzechowego
polowa czekoladowa (lub orzechowa)
orzechy laskowe
ciemna czekolada
Babeczki kruszymy w rękach lub blenderze.
Dodajemy po łyżeczce masło orzechowe i zagniatamy. Masa powinna mieć konsystencję plasteliny. Na 4 duże babeczki dałam 4 łyżeczki masła orzechowego.
Z gotowej masy formujemy kulki, do każdej wkładamy po orzechu. Układamy na papierze do pieczenia i wkładamy na 5 minut do zamrażarki.
Rozpuszczamy polewę i zanurzamy w niej pralinki.
Układamy na papierze do pieczenia. Ciemną czekoladę rozpuszczamy i kiedy nie jest już gorąca przekładamy do woreczka strunowego. Odcinamy rożek i wyciskamy wzorki na pralinkach.
Kiedy czekolada zastygnie przekładamy pralinki do papierowych papilotek.
Smacznego!
ciastkożercy.pl














Zazdroszczę tej pomysłowości i perfekcji :) Pralinki wyglądają piękniej niż z cukierni :)
Dzięki! Naprawdę nie tak trudno je zrobić :) A wzorek to takie czekoladowe esy floresy ;)
A ja dzisiaj dzięki mojej przyjaciółce, która wygrała warsztaty w Krakowskiej Manufakturze Czekolady w Warszawie, również miałam okazje robić pralinki :D Świetna zabawa, więc chętnie skorzystam teraz z tego przepisu i będę się dalej bawić w domu :D
Super! Pewnie takie w całości z czekolady (?) Ja też się do nich przymierzam, na razie wypróbowałam tylko wariant ciastkowy ;)
Nadzienie o smaku białej czekolady z malinami, oblane mleczną lub białą czekoladą i obtoczone w kolorowym cukrze lub wiórkach kokosowych :D Nie mam jeszcze pomysłu jak w domu zrobić takie nadzienie, ale jak znajdę trochę czasu na eksperymenty to coś wymyślę :P
mmm… to brzmi pysznie! :) Czytałam przepisy, w których takie nadzienie robi się z czekoladowego ganachu czyli po prostu czekolady zalanej gorącą kremówką – miesza się, zostawia do przestudzenia i zastygnięcia i można lepić kulki :) Mam to na swojej liście to-do, ale to jest strasznie długa lista więc… ;) Jeśli będziesz robić, to pochwal się jak wyszły :)
Oo dobry pomysł! Oczywiście, że się pochwalę :P
O rany, ale muszą być pysznee!!! na samą myśl się rozpływam…mniam. Kocham wszystko, co orzechowe :-) a ostatnio mam jakąś orzechową fazę bo pochłaniam je w ogromnej ilości! Robiłam kiedyś pralinki czekoladowo-orzechowe, z orzeszkiem w środku, taki domowy odpowiednik ferrero rocher, dodałam do masy pokruszone wafelki(a konkretnie takiego typu http://static.ilewazy.pl/wp-content/uploads/podplomyk-10g.jpg ) pyszne! muszę wypróbować Twoj przepis zmodyfikowany o doświadczenie z pokruszonymi wafelkami :-)
To musiało być super! :) A z czego robiłaś nadzienie? Z Nutelli tak jak w ferrero?
tak, poszłam na łatwiznę i zrobiłam masę z nutelli, posiekanych orzechów laskowych i pokruszonych wafelków, do tego cały orzeszek w środku, takie domowe ferrero, które osobiście uwielbiam. całości nie oblewałam czekoladą tylko obtoczyłam w mielonych orzechach. Ale moja ciocia (która czegoś takiego jak nutella nie uznaje) robi taka masę z czekoladowego ganache (kremówka + dobrej jakości czekolada). różne kombinacje smakowe-z dodatkiem wiórków kokosowych z zatopioną w środku suszoną zurawinę(żurawina cała, niesiekana) z migdałami, z biała, deserową lub gorzką czekoladą, co kto lubi ;-)
Ja uwielbiam nutellę w każdej postaci, więc nie uważam, żeby to była łatwizna – raczej dobry wybór :D a do takich prawdziwych pralinek z ganachu też się zabieram, chciałabym zrobić czekoladowo-malinowe… to musiałoby być pyszne ;)
musiałoby? To będzie pyszne! mniami, czekam na wpis na blogu z przepisem i smakowitym zdjęciem. Ja robiłam malinowy ganache jako polewę do sernika… :-) pierwsza myśl jaką miałam, to że sernik powinien nazywać się „Barbie”, zwłaszcza, że różowy akcent dopełniały maliny, powrzucane do środka masy serowej :-)
Jakie cudeńka!
Podaczas ferii koniecznie musze je zrobić! Jak już upiekę babeczki to wiem co z nich zrobię zaraz po cakepops:).
Cześć Patrycja, trzymam kciuki za wypieki i czekam na zdjęcia ;) Pozdrawiam :)
Dzięki już jutro biorę się do roboty:D